quilt patchwork paczwork quilt patchwork paczwork
quilt patchwork paczwork quilt patchwork paczwork
quilt patchwork paczwork quilt patchwork paczwork

0
narzuty
0
gobeliny
0
poduszki
0
wzory
0
inne
0
wystawa
0
linki

O patchworku

Amerykański patchwork, zwany "quiltem" (quilting - pikowanie), zszywany jest z maleńkich kawałków tkanin, na przykład skrawków starych ubrań po to, aby uzyskać mniejszych lub większych rozmiarów płaszczyzny stające się kołdrami, narzutami, poduszkami oraz wszelkiego rodzaju ozdobnymi drobiazgami z materiału. Historia tej techniki sięga początków nowej cywilizacji amerykańskiej. Mówi się że została stworzona i przysposobiona przez osadników, którzy przybyli z Anglii do Nowego Amsterdamu (późniejszego Nowego Jorku) w XVII wieku na statku "Mayflower". Wynikająca z potrzeb i możliwości sztuka wplotła się w kulturę Stanów Zjednoczonych, po czym z powrotem trafiła do Europy.

Forma tradycyjnego patchworku wynika często z ilości dostępnych materiałów o potrzebnej kolorystyce, zależy od użytego tradycyjnego wzoru i umiejętności oraz talentu osoby tworzącej. Mamy zatem do czynienia z patchworkami o wzorach geometrycznych lub tak zwanymi "crazy", których nieświadomym tematem jest abstrakcja. Ciekawe, że najwcześniejsze "crazy" pochodzą z XIX wieku kiedy o abstrakcji nikt jeszcze nie słyszał.

Osobnym tematem inspiracji są nazwy poszczególnych wzorów: Do klasycznych i najpopularniejszych należą Domek z bali, Gwiazda Betlejemska, Niedźwiedzie łapy, Muszki, Dookoła świata, Morskie fale, Małpi chwyt, Okna na strychu, Ogród kwiatowy, Gwiazda Ohio czy Gonitwa dzikich gęsi. Sygnalizują one tęsknoty i możliwości ludzi zdobywających nowy świat. Z punktu widzenia badacza języka stanowią kopalnię informacji lingwistycznych, są świadectwem tworzenia się nowej kultury.. Każdy stan szczycił się osobnym repertuarem wzorów, a te znacznie różniły się między sobą.

W dawnych Stanach Zjednoczonych istniała tradycja nakazująca dziewczynie wychodzącej za mąż zrobić dwanaście patchworków do nowego domu, a ona sama dostawała w prezencie trzynasty, uszyty z jej własnych sukienek, gromadzonych dla tego celu już od dzieciństwa. Zaiste dosłowny symbol zmiany stanu i statusu społecznego kobiety - tu już nie ma odwrotu!

Zanim barwny wzór pojawił się na przykład na łóżku, tkaninę cięto na kwadraty, trójkąty czy prostokąty. Te następnie zszywano w bloki, a one z kolei składały się na większe kompozycje. Paleta barwna zależała oczywiście od posiadanych materiałów. Zazwyczaj dążono jednak do zachowania harmonijnych relacji kolorystycznych, tonacji i rytmu. Tak spreparowaną warstwę wierzchnią tkaniny podszywano przeważnie jednokolorowym materiałem, ocieplając dodatkową środkową warstwą. Otrzymaną w ten sposób na przykład kołdrę pikowano uzyskując wypukłą fakturę powierzchni, dającą wrażenie mięsistości i ładu. Sama czynność pikowania była często wykonywana przez wiele osób i stawała się towarzyskim spotkaniem (tzw. "quilting bee") . W ten sposób patchworki stawały się istotnym elementem integrującym rodziny i sąsiadów.

Na pozór trywialne czynności cięcia, szycia i pikowania quiltów nabierały głębokiego wydźwięku, pierwotnie nie tyle artystycznego, co praktycznego i towarzyskiego, a z czasem również emocjonalnego. Musimy pamiętać, że pierwsi biali osadnicy w Ameryce Północnej byli chrześcijanami-protestantami, niezbyt chętnymi do okazywania osobistych uczuć. Ponieważ chodziło o przetrwanie, liczyły się siła, ciężka praca, sprawność, zdolność do obrony i ataku, jedność grupy. Na okazywanie miłości czy przyjaźni nie było miejsca w oficjalnej obyczajowości, wzmacnianej dodatkowo przez konwencję protestantyzmu. Patchwork stał się tutaj okazją do wyrażania takich emocji.

W paletach barw, nazwie motywu, precyzji wykonania, możemy często dostrzec całe gamy uczuciowych napięć, spychanych przez kulturę i obyczaj w obszary niebytu. Dzięki patchworkowi dowiadujemy się bardzo wiele o ich anonimowych najczęściej twórcach, o ich dążeniu do autoekspresji, przy czym należy pamiętać, że ten środek wyrazu tłumionych tęsknot właściwy był wówczas niemal wyłącznie kobietom. Na szczególną uwagę zasługują tutaj prace rygorystycznych, hierarchicznych i wycofanych wobec otaczającej kultury Amiszów. Ich patchworki pełne są żywych barw, emocjonalnych połączeń kolorystycznych, fantazyjnych krojów szablonów. To bardzo poruszające, kiedy tłumione i spychane przez ideologię oraz kulturę szczere uczucia odnajdują w sztuce swoją twarz.

Domowa twórczość na przestrzeni ostatnich dwustu lat zmieniła z czasem swój charakter. Patchwork pojawia się dzisiaj jak dodatek we współczesnej modzie, wchodzi jako pojęcie określające wszelkie działania "zszywane" do języka potocznego, staje się również sposobem na aktywność artystyczną tych, którym bliskie jest wyrażanie domowego ciepła. To sztuka ludzi, którzy czasem nie mówią pełnym głosem, zwłaszcza kobiet. Nawiązanie do tradycji robótek ręcznych wymaga koncentracji, cierpliwości i zdolności szczególnej percepcji, ale w rewanżu niejako otrzymujemy barwny akcent przestrzeni i wrażenie przytulności wnętrza.

O autorce

Ewa Jankowska, artystka z Opola, swój pierwszy patchwork uszyła pod koniec lat osiemdziesiątych. Absolwentka Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, "wyżywała się" wcześniej w tworzeniu dzianiny artystycznej, czyli pleceniu na drutach swetrów zdobionych obrazkami - z czego w czasach pierwszych "socjalistycznych" butików można było nawet utrzymać rodzinę. Jak sama przyznaje, patchwork wyniknął z konieczności domowej ekonomii, a także z impulsu emocjonalnego. "Coś" ją wyraźnie w stronę quiltu, tego klasycznego, pociągnęło. Pewnego dnia zszyła na próbę kilka trójkątów i powstała gwiazda, potem jeszcze jedna i tak dalej. Pracując metodą prób i błędów, sama, bez fachowego instruktażu, który w Polsce i tak był niedostępny, wypracowała własne techniki i "sztuczki", dzieki czemu tworzenie patchworku jest dla niej dzisiaj nie mozołem ("Jak ty to zrobiłaś?", "Co za cierpliwość!" - to najczęstsze komentarze odbiorców) - lecz przygodą i radością.

Ewa Jankowska nie projektuje swoich prac, a wręcz uzaleznia efekt od materiałów, którymi aktualnie dysponuje. Czasem przypomina to polowanie, taki męski aspekt kobiecej sztuki: wystarczy - nie wystarczy? Czy symetria zostanie osiągnięta, czy też konieczna będzie ingerencja improwizacji, kombinowanie, zmiana koncepcji w trakcie tworzenia?

Połączone prawem kontrastu skrawki nawiązują zasadniczo do dwóch typów quiltu. Jeden z nich to konstrukcja z symetrycznych figur tworzących moduły, bloki. Skomponowane z ośmiu trójkątów, naprzemiennie jasnych i ciemnych, obszytych bordiurą. Każdy blok jest zarówno integralną geometryczną figurą jak również częścią kompozycji płaszczyzny.

Drugi typ składa się z kwadratów, które następnie tworzą symetryczne bądź asymetryczne moduły. Zasadniczą zaś część kompozycyjna tworzą diagonalne pasy w które artystka wpisuje geometryczne motywy tkaniny.

Posługując się konstrukcjami otrzymanymi z najprostszych szablonów, Ewa Jankowska tworzy przestrzenie, palety czy nawet elementy fabularyzowanych opowieści. Każda tkanina stanowi integralną kolorystyczną całość. Sposoby pozyskiwania materiałów do kompozycji to osobny zbiór barwnych anegdot. że ubarwić niejeden tekst. Uchylając rąbka tajemnicy wspomnę, że wiele prac powstaje dzięki buszowaniu po sklepach z używaną odzieżą, w których można trafić na skarby wzornictwa i kolorystyki, jakich nie uświadczysz w żadnej "ikei". Otrzymujemy zatem woltę historyczną w nawiązaniu do dzielnych osadników z "Mayflower", tylko że tym razem stare ubrania trafiają z Zachodu na Wschód.

Nie to jednak jest istotne, ale uzyskane w gotowych patchworkach wrażenie migotania, głębi, nastrojów, przenikania stylistyki. Od rozwiązań zbliżonych do monochromatycznych eksperymentów, po rozedrgane barwami detale przyrody. Znajdziemy tu motyle akcentujące punkty przecięcia linii, liście, czy też gotowe cytaty z wzorów zużytych tkanin, złożonych w nowe kształty. Wycięty fragment koronki obszyty aksamitem nabiera innego znaczenia w kontekście, a linearne ciągi rozwijają się w płaszczyznę. Tak jak wiele można powiedzieć o samej geometrii, tak różne są oblicza patchworków artystki.

Na łódzkiej wystawie oprócz dużych prac, klasycznych użytkowych quiltów, możemy zobaczyć także mniejsze formy, gobeliny, które stanowią niejako uboczny wątek wśród prac artystki. Jeden ich nurt to literackie, dosłowne nawiązania do skrawków codziennego życia - kot na parapecie, półeczka, kosz kwiatów. Tutaj pierwowzorem mógłby być legendarny patchwork, stworzony przez żołnierza Wojny Secesyjnej, który z kawałków koszul i mundurów uszył w przerwach pomiędzy bitwami kompozycję, przedstawiającą jego rodzinny dom.

Drugi nurt, wciąż w fazie prób i poszukiwań - to próby uchwycenia geometrycznej trójwymiarowości. Przestrzeń uszyta na maszynie, oto jest wyzwanie - zdaje się mówić Ewa Jankowska.

Kolekcję uzupełniają drobniejsze obiekty. Przykrywki na czajnik, serwetki i serwety, poduszki. Tutaj wyobraźnia i warsztat podążają za potrzebą. W zasadzie każdy ruch nożyczek, przypinania szpileczkami, zszycia i pikowania są odpowiedzią na zew chwili. Czujemy się odprężeni, a nawet zaskoczeni, kiedy sztuka podąża za wyzwaniami codzienności.

Ewa Jankowska, której prace "z definicji" niejako sytuują się wśród sztuki użytkowej, dotyka jednak wielu wyznaczników charakterystycznych dla sztuki wysokiej. Bezbłędna kompozycja, wyczucie koloru, swobodne poruszanie się w przestrzeni, nadają jej pracom szczególnego wydźwięku. Uniknęła również wielu pułapek pozornej swobody, charakteryzujących sztukę naszego czasu. Poza wszelkimi atutami artystycznymi, te piękne quilty emanują przede wszystkim klimatem ciepła i mają pewną rzadką cechę - postulują estetyczny powrót harmonii. To ważne w dzisiejszych czasach.



Zofia Chmielewska
Wrocław, wrzesień 2003
Teksty pochodzą z katalogu wystawy indywidualnej
w Poleskim Ośrodku Sztuki w Łodzi, listopad 2003


patchwork
Ewa Jankowska, ul. 1 Maja 37/4, 45-069 Opole
tel. (077) 44 25 488, kom. 516 171 731, e-mail: pj@hung.pl
patchwork

www.punkt.pl
strona główna | narzuty | gobeliny | poduszki | wzory | inne | wystawa | linki | kontakt

www.patchworki.art.pl